sobota, 4 lipca 2009

UCIECZKA W MARZENIA...

Czy mnie kochasz? Powiedz to!
Chcesz mnie schrupać? Pokaż to!
Chcesz dać kosza? To mi daj!
Jednak ja kochać nigdy nie przestaję...

Spaceruję samotnie po mieście... Noc z soboty na niedzielę, księżyc w ostatniej kwadrze... Pomimo upału jestem tak opatulona, jakby na dworze było zaledwie 10 stopni powyżej zera. Właśnie się nad jednym zastanawiam: co ja tu właściwie robię?!
I wtedy stało się coś niebywałego: z naprzeciwka szedł chłopak równie zniesmaczony życiem jak ja. I podobnie jak ja był tak smutny, że nic go nie potrafiło rozweselić. Cały czas patrzył przed siebie. Ja jednak nie chciałam czekać, aż on pierwszy rękę wyciągnie; więc podeszlam do niego i pogadałam z nim. Gdy tylko mnie zobaczył, uśmiechnął się i stwierdził, że nikt na świecie nie rozumie go tak jak ja. Odtąd żyliśmy długo i szczęśliwie...

1 komentarz: