niedziela, 11 kwietnia 2010

ACH, TA SAMOTNOŚĆ...

Czasami zastanawiam się: co ja robię na tym świecie?! Że niby nie jestem na nim sama, a czuję się tak, jakby było zupełnie inaczej? STOP!!! Moim największym celem jest raz na zawsze wyeliminować samotność ze swojego życia!!! Nie mam zamiaru dłużej tkwić zamknięta w czterech ścianach. Coraz częściej wydaje mi się, że ludzie specjalnie się nie odzywają, żeby tęsknota się nasiliła. I jak można nazwać przyjacielem kogoś, kto może nas lubi, ale nie ma go przy nas wtedy, kiedy trzeba?! Przyjaźń, proszę państwa, jest nierozerwalna. Silniejsza niz więzy krwi. Trwalsza nawet od małżeństwa. Bo tkwi głęboko w naszych sercach, a nie na papierze!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz